poniedziałek, 16 stycznia 2012
Bad winter
Dziś zaopatrzyłam się w nowe buty. Były mi niezbędne, do wczoraj biegałam w tenisówkach, ale śnieg mnie zaskoczył i szybki zakup był wskazany. Ale to była miłość od pierwszego wejrzenia! :)
niedziela, 1 stycznia 2012
Candles' day
Szczęścia w Nowym Roku!
Moje marzenia spełniają się więc Wasze też powinny :)
Powyżej kilka ujęć z mojego Sylwestra.
1. Poddasze pełne świec (niesamowity klimat niestety na zdjęciu słabo widać)
2. Zbliżenie na świeczuszki
Powyżej kilka ujęć z mojego Sylwestra.
1. Poddasze pełne świec (niesamowity klimat niestety na zdjęciu słabo widać)
2. Zbliżenie na świeczuszki
3. Nasze rarytasy
4. Widok z okna
piątek, 23 grudnia 2011
Dreams come true
Dzisiejszy wieczór napełnił mnie radością. Chyba powinnam to pisać na drugim blogu, bo ten dotyczy ubrań a nie myślowych wywodów ale naprawdę było magicznie. Śmiałam się więcej przez te kilka godzin niż przez ostatnie dwa dni. Wspólne ubieranie choinki, kolacja, film, icy tower. I przekochany serduszkowo-norweski prezent od mojego skarbeńka. Prezentacja na zdjęciach! :)
ocieplacze i pantofelki: calzedonia
czwartek, 22 grudnia 2011
Wesołych
Święta, nareszcie święta! Chciałam złożyć wszystkim, którzy tu czasem zaglądają najserdeczniejsze życzenia, zdrowia przede wszystkim, miłości, spokoju, super prezentów pod choinką i szalonego Sylwestra!
Zrobiłam sobie sama mały upominek w postaci dwóch topów z H&M. A torebeczka to prezent na Mikołajki. Nie mogłam się powstrzymać, a ta wyprzedaż była całkiem porządna. Jeszcze raz wszystkiego dobrego! Na drugim zdjęciu miś po prawej to nagroda za aniołki z modeliny. Na 30 klas moje maleństwa wygrały ^^
niedziela, 11 grudnia 2011
Milky Way
Ostatnio wracając do domu zerknęłam w stronę okien swojego mieszkania. Ku wielkiemu zdziwieniu w oknach mojego pokoju świeciło się jasne światło.Stwierdziłam że jedyną możliwością jest to, że albo mój brat ogląda u mnie telewizję albo mama zostawia pranie. Okazało się jednak, że w moim oknie wisi kawałek drogi mlecznej! Rodzice podczas mojej nieobecności powiesili mi piękne lampki, które robią niesamowity klimat wieczorem. To było naprawdę miłe z ich strony :)
Recently returning to the house glanced toward the windows of his apartment. To the greatsurprise in the windows of my room shine white light.Myślałam clear that the only possibility is that either my brother watching TV at my mom put wasching. But it turned out that in my window, hangs a piece of the Milky Way! Parents in my absence my beautiful hanginglamps that do amazing atmosphere in the evening. It was really nice of them :)
poniedziałek, 5 grudnia 2011
From me for you
Bez śniegu? Podobno ma spaść więc bez paniki. Zatłoczone centra handlowe, pękające w szwach butiki, sklepowe kasy do których wiją się setki konsumentów. Święta. Bo przecież każdy z nas czeka na pierwszą gwiazdkę, każdy nie może doczekać się wspólnego zasiadania przy stole, dzielenia się opłatkiem, uśmiechów, temperatury powyżej normy, na którą ma wpływ kondensacja emocji sentymentalnych ludzi. Ja osobiście czekam na światełka choinkowe, które tworzą Bożonarodzeniowy klimat oraz na uszka z barszczem babci, która jest mistrzynią w swoim fachu. Upominki to też miła sprawa. Każdy coś kładzie, każdy coś otwiera. Jedyne za czym nie przepadam to przepych i materializm świąt, który dostrzegam coraz bardziej. Dzieci czekają na prezenty od rodziców a nie on Gwiazdki, rodzice chcąc sprawić im radość kupują drogie zabawki, a gdzie w tym wszystkim serce? Najważniejsze jest sprawianie radości swoją obecnością, podarunki powinny stanowić mniejszy priorytet. Półki łamiące się pod ciężarem samochodzików, misiów, lalek- czy to nie lekka przesada kupować setną zabawkę? Mikołaj jutro kursuje po domach. A w zasadzie dzisiejszej nocy. U mnie zostawił kilka drobiazgów, za które czuję ogromną wdzięczność! Ale to ostatni raz. Przyszłe święta +18 dlatego wolałabym zaliczyć się do grona dorosłych, żeby choć troszkę odciążyć rodzinne kieszenie.
Without the snow? Apparently, to fall so do not panic. Crowded shopping malls, boutiquesbursting at the seams, shop cashier to writhe which hundreds of consumers. The holidays.Because each of us waiting for the first star, everyone is looking forward to a joint sitting at the table, sharing the wafer, smiles, temperatures above normal, which is affected bycondensation of sentimental emotions of people. I personally look forward to Christmas tree lights that make up the Christmas atmosphere and on the ears of borschgrandmother, who is the master of his trade. Gifts are also a nice thing. Everyone putssomething, every thing opens. The only thing for which I do not like this luxury andmaterialism of Christmas, which I see more and more. Children waiting for gifts from parents and not on Stars, parents wanting to make them happy buying expensive toys, and where in all this heart? The most important is to make fun with your presence, gifts should be a lower priority. Shelves breaking under the weight of toy cars, teddy bears, dolls, or it is not exaggeration to buy a toy hundredth? Nicholas runs in their homes tomorrow. And in fact tonight. U left me a few little things for which I am very grateful! But this last time.Christmas Future 18 because I'd rather be counted among the adults, but little to relieve the family pockets.
Te aniołki to mój wkład w konkurs szkolny ' na najładniejszego anioła' zobaczymy, zobaczymy, może chociaż wyróżnienie ;)
gift from Ola
gift from Madzia
Dziękuję bardzo!
Thanks Saint Nicholas :)
Thanks Saint Nicholas :)
poniedziałek, 14 listopada 2011
Candy
Wkrótce nowy post. Tymczasem prezentuję moje ostatnie odkrycie. Cukierki o smaku najlepszych batonów. Jest również Baunty i Twix ale już zjadłam moją porcję :)
sobota, 29 października 2011
Autumn day
Nareszcie zebrałyśmy się, żeby zrobić choć kilka zdjęć. Żeby jesień nam nie uciekła.Poranna misja :" liście, liście, liście" zakończona sukcesem. Powstało ponad sto ujęć ale jak zwykle ''tych odpowiednich" jest może 10.
Dlatego dodaję te w miarę dogodne :)
Pozdrawiam!
sobota, 22 października 2011
Angels
W ostatnim czasie zaproponowano mi współpracę z malutką galerią na Kazimierzu. Te małe aniołki trafiły na półkę sklepu zeszłej soboty. Bardzo liczę, że uda się choć troszkę zarobić. Włożyłam w nie dużo serca.
The last time I was offered work with a tiny gallery in Kazimierz. These little angels hit thestore shelves last Saturday. I'm really hopeful that we will manage to earn a little though. I putin not a lot of heart.
The last time I was offered work with a tiny gallery in Kazimierz. These little angels hit thestore shelves last Saturday. I'm really hopeful that we will manage to earn a little though. I putin not a lot of heart.
wtorek, 11 października 2011
Biegnę, cały czas pośpiech. Wczesne wstawanie, późne chodzenie spać. Dziś tak naprawdę mogłam na chwilkę złapać oddech, ale i tak czuję wielkie zmęczenie. Nie nadrobiłam jeszcze wszystkich zaległości po wyjeździe, ale jest coraz lepiej. Jeszcze troszkę. Nie mogę znaleźć chwili, żeby dodać drugą część zdjęć z Toskanii. Obiecuję, że to zrobię tymczasem kilka fotek małego, słodkiego upominku dla Dorotki. Jutro ma urodziny! :)
STO LAT!
STO LAT!
I run, rush all the time. Getting up early, late bedtime. Today I could really catch your breath for a moment, but they feel great fatigue. Not yet made up for all the arrears after his departure, but it is getting better.Just a little. I can not find the time to add the second part of the images from Tuscany. I promise that I will do in the meantime a few photos of a small, sweet gift for Dorothy. Tomorrow's Birthday! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
