środa, 15 sierpnia 2012

Croatia part 2


 KRKA










 SPLIT

 CIOVO

 BOŚNIA/MOSTAR i inne






Oto kolejna partia gorących zdjęć.  Tym razem bez opisów bo nie da się opisać tego piękna :)
PS zmieniłam kolor włosów. Byłam załamana, ale może si.ę przyzwyczaję. Wkrótce zdjęcia.

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Croatia part I

Jeden siedmiokilometrowy tunel a temperatura z 28 stopni wskoczyła na 38. Zrobiło się wilgotniej, przyjemniej. Trogir powitał nas nagrzanym asfaltem, głośną muzyką, światełkami i miłym zapachem. Po przejeździe przez mostek na wyspę Ciovo trafiliśmy do naszych apartamentów.

 Tak wyglądały nasze śniadanka. Codziennie świeży, upieczony chlebek, nutella i dżemiki domowej roboty. Kiszone ogóreczki, pasztet, wędlinka, serek czosnkowy i inne rarytasy.

 Widok z tarasu

 Okolica, kościół oddalony o jakieś 300m.


 Droga do Trogiru. Co kilka dni chodziliśmy wzdłuż morza do większego miasteczka, żeby skorzystać z bezpłatnego WiFi i zjeść coś dobrego. Raz lody limunowe (cytrynka), raz pizzę. Smakowała troszkę inaczej niż ta polska, na grubym cieście. Była raczej na cienkim, chrupiącym, oliwki były z pestkami. Owoce także smakowały inaczej. Szczególnie arbuz. Można było go dostać nawet o pierwszej w nocy na pobliskim bazarku w drodze powrotnej na Ciovo.


 Ryneczek w Trogirze.


 Pamiątkiiiii!




 Dwa powyższe zdjęcia przedstawiają targ, na którym można było kupić świeże owoce, oliwę... i nielegalnie sprzedawane wino wytrawne, słodkie oraz rakiję.




Z pewnością dodam jeszcze więcej zdjęć już niebawem. Mam nadzieję, że i Wam wakacje mijają uroczo!

czwartek, 19 lipca 2012

Last registry before travel

Ze względu na to, że dziś z samego rana zdałam egzamin na prawo jazdy zrobiłam sobie w nagrodę  małe zakupy. Dopiero po powrocie do domu zauważyłam, że to co wydawało mi się małe nabrało rozmachu i wcale nie jest taką drobnostką. Otóż w siateczkach niosłam uroczą czerwonokapturkową koszulkę nocną (zdjęcia po powrocie z Chorwacji), butki i dwa T-shirty. Dziś wrzucam fotki moich wymarzonych KEDSów, które przypadkowo znalazłam na półce w TKmax. To był strzał w dziesiątkę! Nie mogłam się oprzeć i wydając na nie sporo pieniędzy wcale nie czułam dużych wyrzutów sumienia.




wtorek, 17 lipca 2012

My favourite days in July

Upalne popołudnia, pachnące ziołami powietrze, czerwona słoneczna kula. Gdzie jesteście kochane dary natury? Dlaczego dookoła ciągłe anomalia i brak sensu lata? Nie rozumiem pogody. Raz jest chłodno, raz duszno a potem pada.. Nie chcę narzekać ale nie podoba mi się to. Mimo wszystko wolę upał jak sto pięćdziesiąt niż takie wybryki. Wkrótce pojawią się zdjęcia z Chorwacji, gdzie udam się pod koniec lipca :)
Tymczasem trzecia partia ogrodu botanicznego.




wtorek, 3 lipca 2012

Heat is flowing of sky

Wczorajszy wieczór wypełniał stos niepodjętych decyzji. W końcu jednak zdecydowałam się na kilka zdjęć w plenerze połączonych z uroczą kolacją i zapowiedzią gry w badmintona dnia dzisiejszego. Temu już nie mogłam się oprzeć więc zapakowałam do plecaczka najpotrzebniejsze rzeczy i pobiegłam na autobus. Dotarłam przed 21 na miejsce. Tam spotkał mnie księżyc w pełni, mnóstwo cykad i szumiące złowrogo drzewa. Ale nie było tam nikogo nieprzyjaznego. Złudne wrażenia plus strach, który ma wielkie oczy. 







plecak: Roxy, japonki : reserved, zegarek: swatch

niedziela, 1 lipca 2012

Hip Hip Hurra! ;) Holidays = 4 H !

Dlaczego nic nie pisałam? Chyba dlatego, że biegłam i to bardzo szybko. Nareszcie mogę się zatrzymać, żeby wiatr podwiewał mi spódniczkę, słońce raziło w oczy, letni deszcz zmywał każdą wakacyjną troskę, żeby było tak jak mi się marzy. Rok szkolny zakończony. Dwa miesiące na relaks. Pomalowałam paznokcie według własnego upodobania, spięłam włosy wysoko w kucyk, wciągnęłam szorty na tyłek, zmyłam makijaż, zapakowałam trochę rzeczy do plecaka (od moich kochanych przyjaciółek) i mogę ruszać w drogę!  A dokąd? Jeszcze nie wiem! przed siebie! Tak jak w piątkowe popołudnie przesiedziałam w ogródku u Misia (fot.1,2) a w sobotni wieczór maszerowałam wzdłuż Wisły z puszką multiwitaminowego soku :) Wakacje. Muszę się jeszcze do nich przyzwyczaić, bo na razie nie czuję, że się zaczęły. Za tydzień SLOT. Spanie w namiotach, zimna woda, muzyka i miłe towarzystwo. Nie biorę niestety aparatu bo wolę nie narażać go na zbędne niebezpieczeństwo ewentualnej kradzieży. Może do tego czasu zaopatrzę się w aparacik, który zamierzam kupić przed wyjazdem na Chorwację lub po prostu wezmę Zenita i pobawię się nim przez ten tydzień na jednym filmie :) Póki co dodaję zdjęcia z ogródka i deserki lodowe, które sobie serwuje odkąd jest tak gorąco! Dla wszystkich, którzy rozpoczęli wakacje, spędzajcie je bezpiecznie i jak tego chcecie z uśmiechem na twarzy a dla pracujących.. wytrwałości w upale! ;)






środa, 13 czerwca 2012

The best day!

Na zdjęciach przedstawiam wszystkie prezenty, jakie dostałam z okazji 18 urodzin :) Było mi niezmiernie miło spędzić czas z najbliższymi, spełnili moje marzenia. Na zdjęciu pen drive od braciszka, pierścionek i książka od rodziców, na największych zdjęciach obiad, który ugotował mój Miś :) Był przepyszny. Zupa cebulowa z grzankami z serkiem pleśniowym i dorsz na parze w maśle cytrusowym z ziemniaczkami i cukinią. Potem deser ze świeżego ananasa i truskawek z jogurtem. Prezent od Misia czyli wymarzona maszyna do szycia( wkrótce zamieszczę zdjęcia pierwszych uszytych rzeczy) na ostatnim zdjęciu zestaw do czekoladowego fondue.


Na kolejnym zdjęciu akcesoria do maszyny od moich przyjaciółek + plecak ze środkowego zdjęcia(jest taki śliczny i wygodny!), róże od dziadka, album od Ani, sms z orange z 120 minutami, stojak na biżuterię od Filipa, róże od chrzestnego+ zegarek ze swatch'a, perfumy - moje ukochane alieny od chrzestnej.

Baloniki od kuzynów, obraz- linoryt kościoła św. Andrzeja, bardzo piękny. Charms- lampa Alladyna, która ma przynieść mi szczęście i spełniać życzenia, pióro od babci, kosmetyki od cioci i róże od drugiej babci.

 Wszystkim bardzo dziękuję za piękne prezenty, spełnienie marzeń i urocze przyjęcie w miłym gronie!

 Nie ma to jak urodziny w mecz rozpoczęcia EURO 2012. Najlepsze było odliczanie w wiadomościach. "Już tylko x dni do rozpoczęcia Euro... " a zarówno do moich urodzin.

A to tort, którego kawałek jest jeszcze do dziś w lodówce. Zrobiła go kochana babcia :)

Te urodziny były najlepsze! Mimo tego, że obawiałam się jak wszystko się poukłada jest tak jak sobie wymarzyłam. Jestem bardzo szczęśliwa! Dziękuję ^^

piątek, 8 czerwca 2012

Birthday

No i nadszedł ten dzień. Obudził mnie sms z darmowymi 120 minutami do Orange. Potem śniadanie do łóżka zrobione przez braciszka i maaasa prezentów :) Spotkanie z przyjaciółką, obiad w kochanym towarzystwie. Taaaak, gdybym tylko nie zapomniała aparatu od Misia to byłoby idealnie. Spełnił moje wielkie marzenie! Mam piękną maszynę do szycia. Obiecuję, że dodam zdjęcia jak tylko odzyskam sprzęcik. Miłej nocy! Ja dalej świętuje 18 urodzinki :)

wtorek, 5 czerwca 2012

June's dress in the color of the sky

Maj się skończył. Razem z nim minęło całe zakłopotanie tym, co dzieje się w szkole. Zrobiło się luźno a przecież do wakacji już tylko kilkanaście dni. Mimo tego, że powinno być już dużo cieplej czuję radość. Czerwcową radość. Uwielbiam ten miesiąc, wcale nie dlatego, że mam urodziny tylko ze względu na długie dni,  duszne wieczory i najprzyjemniejszy klimat rynku, kiedy studenci wyjadą i zrobi się troszkę mniej tłocznie. Kolejna porcja zdjęć z ogrodu botanicznego w Krakowie. Tutaj widać sukienkę z Bershki w całej okazałości :)
kwiaty

8

7aaa

7aa

sobota, 2 czerwca 2012

Botanical garden

Dzisiejszy poranek zaowocował nowymi zdjęciami z ogrodu botanicznego. Razem z Madzią odwiedziłyśmy to piękne miejsce około dziewiątej, więc nie było tłumów. Dzięki temu zdjęcia udały się doskonale. A oto efekt. Mam na sobie koszulkę, o której pisałam w poprzednim poście, czapkę z H&M i rurki z tego samego sklepu oczywiście :) Chyba jestem uzależniona od tego sklepu.

5

4

2a