czwartek, 23 sierpnia 2012

Summer time & what's going on?

Ostatnie 10 dni sierpnia moczę w morzu, tarzam w piasku i grzeję na słońcu. Grzywkę porywa wiatr, ale brakuje mi siły, żeby walczyć z wiatrem. Z resztą po co? Przywykłam już do tego,  Miś mnie kocha z grzywką i bez niej więc jestem szczęśliwa. Kilka ujęć z ostatnich dni. Jeszcze pewnie coś dodam.




 Aha, no i to mój obecny kolor. Tak wiem, blond był lepszy. 
Ale póki co zostaję w ciemnych, bo farbuję jak opętana.



4 komentarze:

  1. sierpien okazał się najlepszym miesiącem na wakacje... ja byłam w lipcu... ciągle padało. Wydałam mnóstwo kasy a prawie na plazy nie byłam.

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie uciekł cały ten sierpień nawet nie wiem kiedy

    piękne zdjecia

    http://newlifewithfashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń