niedziela, 17 marca 2013

Bubble tea and smiling brother


Zamiast kolejnego, leniwego dnia spędzonego tak naprawdę na niczym mama zadecydowała, że czas na rodzinny spacer. Uznałam, że będzie to świetna okazja by przetestować mój nowy, malusieńki nabytek. Otóż wczorajszy wieczór był przepełniony dobrocią ze strony taty, który nareszcie postanowił sprawić swojej jedynej córce prezent o jakim od dłuższego czasu marzyła. W moje ręce miał trafić nikon 1. Żeby każde wyjście w gronie przyjaciół było uświetnione fotografiami, żebym nigdy nie żałowała tego, że lustrzanka nie zmieściła mi się do torby. Jednak ostatecznie wybrałam sony nex 5 z wymienną optyką. Obiektyw 16mm f /2.8 ma mi służyć jako szkło do wszystkiego. Mam nadzieję, że podoła! Oczywiście nigdy w życiu nie zrezygnuję ze swojego ukochanego nikona, jednak dla szybko żyjącego człowieka, który obecnie nie ma czasu na większe przyjemności i oddanie się fotografii sony posłuży jako poręczny sprzęt do torebki. Jest malutki, lekki a zdjęcia na wyświetlaczu kuszą soczystymi barwami. Nic tylko patrzeć bez końca. Chcę go jeszcze przetestować na koncertach, ale to w dalszej przyszłości. Póki co dodaję fotorelację z dzisiejszego, pięknego, słonecznego spaceru po Krakowie.






 Po spacerze rozgrzaliśmy się herbatą z Bon appeTea, pomarańcz z brzoskwinią i marakuja z truskawką.



A na koniec odwiedził nas mały kuzynek, który chętnie podzielił się swoim uśmiechem :)

2 komentarze: